Dyplomy do poprawki
Wpisany przez Administrator środa, 13 lipca 2011 18:04
Bałagan na niektórych polskich uczelniach może zepsuć wakacje wielu studentom. Nieprawidłowe zapisy w regulaminach i nieprzestrzeganie przepisów dotyczących zasad przyznawania punktów ECTS mogą spowodować konieczność uzupełniania kursów i podchodzenia do dodatkowych egzaminów. Zawiniły uczelnie, ale konsekwencje poniosą absolwenci.
Władze niektórych polskich uczelni nie przestrzegają przepisów określających zasady przyznawania studentom punktów ECTS, które otrzymują oni za zaliczenie poszczególnych przedmiotów. Praktykę taką udowodniono np. władzom Wydziału Matematyczno-Fizyczno-Technicznego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Przeprowadzona na tym wydziale kontrola Państwowej Komisji Akredytacyjnej (PKA) wykazała wiele nieprawidłowości. Dotyczyły one m.in. nauczania języka angielskiego na kierunku matematyka oraz przyznawania punktów za egzamin dyplomowy i seminarium dyplomowe.
Dyplom do poprawki
Konsekwencje błędów uczelni mogą być wymierne i bardzo dotkliwe dla ich absolwentów.
– Problem może się pojawić wtedy, gdy student będzie chciał podjąć studia na zagranicznej uczelni – zauważa w wypowiedzi dla Dziennika Gazety Prawnej Tomasz Lewiński, dyrektor biura prawnego Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej. - Wtedy jego dyplom może nie przejść procedury nostryfikacyjnej.
Trudności mogą też pojawić się, gdy absolwent takiej uczelni będzie chciał podejść do egzaminu, którego zaliczenie warunkuje uzyskanie uprawnień zawodowych. Lecz kłopoty mogą pojawić się także przy rekrutacji na studia wyższego stopnia – magisterskie i doktoranckie.
Poważne zarzuty dla krakowskiej uczelni
Zarzuty stawiane Uniwersytetowi Pedagogicznemu dotyczą przede wszystkim nieprawidłowości w przyznawaniu punktów za zaliczenie poszczególnych przedmiotów. Dotyczy to w szczególności punktów za seminaria dyplomowe i egzaminy dyplomowe. Już samo ich przyznawane jest sprzeczne ze standardami ustalonymi dla kierunku matematyka. Raport zespołu oceniającego PKA stwierdza także:
„Ponadto te punkty przysługują za przygotowanie pracy i przygotowanie do egzaminu, powinny więc być przyznawane przed egzaminem dyplomowym, a nie po nim, jak to wynika z Regulaminu studiów UP, który pozwala zaliczyć ostatni semestr studiów dopiero po zdanym egzaminie dyplomowym (!). Zdaniem ZO (zespołu oceniającego - przyp. red.) sprawy te wymagają pilnego uregulowania.”
PKA zwraca uwagę, iż „przeszacowanie niektórych łatwiejszych przedmiotów zostało dokonane kosztem niedoszacowanie niektórych przedmiotów matematycznych”. Stwierdza także, iż niektóre z przedmiotów na kierunku matematyka zostały nieprawidłowo zakwalifikowane w planie studiów. Skutkuje to podwójnym przyznawaniem punktów za zaliczenie tego samego przedmiotu.
Standard kształcenia dla tego kierunku wskazuje także na konieczność nauki języka angielskiego. Mimo tego plan studiów I stopnia na krakowskiej uczelni umożliwia wybór lektoratu (czyli możliwa jest nauka innego języka). W efekcie prowadzi to do sytuacji, w której absolwent matematyki może nie znać wymaganego w regulaminie języka angielskiego. I rzeczywiście tak się dzieje – studenci tego wydziału UP w Krakowie uczą się niemieckiego, rosyjskiego i francuskiego.
PKA na straży praw studentów i absolwentów
Wyniki przeprowadzanych przez Państwową Komisję Akredytacyjną kontroli na wydziałach uczelni wyższych w całej Polsce są udostępniane na stronie internetowej Komisji. Władze kontrolowanej placówki są więc świadome faktu, iż rezultaty tego swoistego audytu będą dostępne dla każdego. Jednakże nic sobie z tego nie robią, gdyż w polskim prawie nie ma narzędzi, którymi można by się posłużyć, aby ukarać uczelnie, w których wykryto tego rodzaju nieprawidłowości. Jedyną formą ukarania takiej jednostki przez PKA jest udzielenie nagany.
Krakowski Uniwersytet Pedagogiczny nie jest jedyną uczelnią, której władze nie przestrzegają przepisów. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, nieprawidłowości wykryto także na Wydziale Nauk Ścisłych Akademii Podlaskiej w Siedlcach. KPA przeprowadza kontrole na wydziałach uczelni na terenie całego kraju, warto więc śledzić ich wyniki i kontrolować poczynania władz szkół wyższych.
Państwowa Komisja Akredytacyjna to jedyny w Polsce organ działający na rzecz jakości kształcenia uczelni. Poddanie się jej ocenie jest obowiązkowe, a uzyskana w wyniku kontroli negatywna ocena zobowiązuje ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego do wydania decyzji o cofnięciu lub zawieszeniu uprawnienia do kształcenia na danym kierunku studiów i poziomie kształcenia.
Monika Nimkiewicz
Źródło: wp.pl
2009 - 2010 © Kampus24.pl Team
