Karnawał już dawno skończony. A może to dopiero początek?
Zmieniony: środa, 25 listopada 2009 14:47 Wpisany przez Administrator wtorek, 07 kwietnia 2009 22:45
„Jedną z charakterystycznych cech cywilizacji, w której żyjemy, jest totalna karnawalizacja życia”. Taki wniosek stawia Umberto Eco na początku eseju „Od zabawy do karnawału”. Esej Umberto Eco jest stosunkowo krótki. Odpowiada wymogom gatunkowym i przybiera formę kolażu myśli. Nie ma w nim zawiłych rozważań filozoficznych. Tekst składa się z kilku części, które połączone budują obraz dzisiejszego świata. Czytając kolejne akapity poznajemy postać człowieka żyjącego obok nas.
Często poznajemy siebie… Karnawał? Ludzie bawią się od zawsze. Chyba nie istniała cywilizacja, która nie poświęciłaby choć kilku dni w ciągu roku na zabawę. Tańce, swawole, rytuały. To wszystko składało się na karnawał. Prawdziwy karnawał. Dzisiaj zabawa trwa przez cały rok i to 24 godziny na dobę. To męczące. Praca do zabawy Według Eco karnawalizacja pracy nie polega na tym, że ludzie pracują mniej, niż kilka lat temu. Nie pracują mniej, a niektórzy nawet więcej. Problem znajduje się gdzieś indziej. Autor pisze, że w nieustannym karnawale żyje urzędnik, który w tajemnicy przed szefem przechodzi kolejną grę na swoim wysłużonym komputerze, za każdym razem inną i dłuższą. Pracownik się bawi, unika nieświadomego kierownika, a na koniec pracy czuje się zmęczony. Zabawa go wycieńczyła. Kiedy taki człowiek wraca po „pracy” do domu trafia na kolejny karnawał. Nieustanny lunapark Reguły tej gry są banalne. Człowiek siada przed telewizorem, bierze w dłonie pilot i puszcza się w tany wraz z milionami wyznawców tego karnawału. Telewizja pokazuje świat kolorowy i wesoły. Tragiczne wydarzenia pokazywane w serwisach informacyjnych przecież nas nie dotyczą. A właściwie kto pamięta o wypadku, kiedy tańczą i śpiewają gwiazdy? Niestety często słyszymy też o potrzebujących w Azji, dzieciach umierających w Afryce. Kto w ogóle wpuszcza na wizję takie rzeczy? Na szczęście jest mnóstwo organizacji, które zbierają fundusze na pomoc potrzebującym. Nasze sumienie zostało ukojone. Jesteśmy budowniczymi lepszego świata, a impreza trwa dalej. Tak, to piękny karnawał i przednia zabawa. Nieskończony bal, który wycieńcza do śmierci. Przenośny przedmiot Po co ludziom komórki? Dziś już nikt nie powie, że potrzebne są, żeby trzymać w nich narzędzia, ale kontaktować się ze światem. Tylko czy ten kontakt nie jest przypadkiem innym etapem karnawału? Umberto Eco twierdzi, że gdybyśmy używali telefonów komórkowych, kiedy są nam niezbędne, byłyby wykorzystane najwyżej dwa razy dziennie. Ludzie „wiszą” na telefonach prawie non stop. Po co? Zabawa! Trzeba jak najszybciej podać dalej świeżą ploteczkę, zagrać w grę, wysłać esemesa, bo nasz numer ma szansę wygrać miliony, zrobić zdjęcie, obejrzeć film. Nasze życie jest takie kolorowe! Potrafimy bawić się nieustannie. Zapasy gladiatorów Sport i polityka mają wiele wspólnego. Według Eco sport już nie przynosi radości sportowcom. To widzowie cieszą się oglądając kolejny mecz, następną olimpiadę, nową dyscyplinę. Piłkarze, pływacy, biegacze i wielu innych często, żeby napędzić machinę zysków i przyciągnąć ludzi przed telewizory przyjmują narkotyki. Czasem tylko dzięki nim potrafią wytrzymać pracę, jaką wykonują każdego dnia, aby rozerwać innych. A co z tym ma wspólnego polityka? Spektakl polityczny wszedł już na stałe do języka opisującego życie elit władzy. Politycy, jak najpopularniejsi sportowcy, muszą walczyć o oglądalność, podnosić słupki popularności. Za jaką cenę to robią? Im chyba nikt nie robił testów na obecność różnych specyfików we krwi… I co? Umberto Eco sądzi, że ludzie utracili poczucie granic zabawy. Karnawał jest obecny w naszym życiu praktycznie na każdym kroku. Dokąd dojdą ludzie tanecznym krokiem? Na to pytanie autor nie może dać odpowiedzi. źródło: mojeopinie.pl
No current events.
2009 - 2010 © Kampus24.pl Team
